UPDATE | CELL PHONE MIX

Ostatni post, w którym poopowiadałam Wam trochę o moim życiu było wohoho nawet nie pamiętam kiedy. Z racji tego, że ostatnimi czasy trochę się u mnie działo, pozwierzam się Wam z moich perypetii życiowych. Dokładnie miesiąc i dwa dni temu miałam moją ostatnią maturę, a od 18 maja oficjalnie jestem absolwentką mojego liceum. Zaraz po egzaminie na prawo jazdy (którego nie zdałam jeszcze pozytywnie, więc życzcie mi szczęścia), maturą była najokropniejszą rzeczą jaka dotychczas mnie spotkała. Mogłabym napisać całą listę, dlaczego powinno się zastąpić polski 'egzamin dojrzałości' jakąś inną formą sprawdzenia naszych umiejętności, ale to nie dzisiejszy temat posta. 30 czerwca dostanę wyniki i może wtedy rozpisze się z tematem.

Jak większość pewnie wie 30 maja i 1 czerwca w Polsce na łódźkiej Atlas Arenie miała rozbrzmiewać muzyka promująca trzecią płytę niezwykle utalentowanej Ariany Grande, jednak koncerty nie odbyły się. Fanką Ariany jestem odkąd wydała swoją pierwszą płytę, chociaż uwielbiałam ją już za czasów 'Victoria znaczy zwycięstwo', więc pewne było, że nie opuszczę jej koncertu. Z okazji moich 18-nastych urodzin sprawiłam sobie wymarzony bilet, a tydzień przed wydarzeniem niespodziewanie wygrałam wejściówkę na drugi występ. Po wiadomości o zamachu nie mogłam dojść do siebie przez prawie dwa tygodnie. Myśli o ludziach który zginęli, tym jak się czuję Ariana, a przede wszystkim nie spełnieniu marzenia wciąż krążyły mi po głowie. To wciąż boli, ale staram się być wyrozumiała i wierzyć w realizację celu. Pewnie większości wyda się to głupie, ale pomyślcie jak wy byście się czuli, gdyby tydzień przed np. wymarzoną podróżą, przeprowadzką itp. stało się coś, co uniemożliwiłoby dokonanie się tego. Trochę boli, nieprawdaż?

Aktualnie jestem w trakcie poszukiwania wakacyjnej pracy i odpoczywaniu po 12 latach szkoły. Odsypiam wszystkie nieprzespane noce, szkole się w gotowaniu i staram się być bardziej aktywna w sieci. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o nałogowym oglądaniu seriali. Leci jeden za drugim, ciężko mnie od nich odciągnąć. Chociaż jest kilka sposobów, a dokładniej jedzenie, zakupy i czasami jakaś impreza ze znajomymi. Jeżeli znacie coś ciekawego, czym chętnie się ze mną podzielicie (serial), piszcie w komentarzach! 
Aaa zapomniałam wspomnieć, zrobiłam sobie grzywkę. Sama nie wiem czy żałuję tej decyzji czy nie, ale muszę z tym żyć póki 'kłaki' nie odrosną.  A jak tam u Was? Jedzie ktoś na Openera? Razem z koleżanką będę trzeciego dnia, aby spełnić kolejne muzyczne marzenie. Mam nadzieję, że nie odwołają hahaha (wypluć te słowa).



You May Also Like

1 komentarze

  1. Grzywki są super! Sama chciałabym sobie zrobić, ale jednak mam dosyć specyficzny kształt twarzy i nie wiem czy będzie mi pasować :p Też bardzo przejęłam się tym zamachem, chociaż nie jestem wielką fanką Ariany to obserwuję ją tak jak Ty od czasów jej pierwszych większych ról w serialach. Szkoda tylko, że o tym zamachu było o wiele głośniej niż o pozostałych, ale to pewnie ze względu na Ariane i miejsce całego zamachu.
    Trzymaj się!
    MOJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz!