My Directioner Story



Końcówka 2011 roku była dla mnie początkiem. Początkiem małej obsesji, która przerodziła się w ogromną i trwa aż do dnia dzisiejszego. Gdy pierwszy raz usłyszałam od koleżanki o niejakim One Direction i ich nowej piosence, zaraz po przyjściu ze szkoły przesłuchałam jej. Po upłynięciu 306 sekund teledysku, gdzie piątka chłopaków biega po plaży i śpiewa o tym, co sprawia, że dziewczyna jest dla nich piękna, zaczęłam włączać replay. I znów, i jeszcze raz, i tak w kółko. Kompletnie oszalałam na punkcie nowego brytyjsko-irlandzkiego zespołu.
Z czasem zaczęłam nazywać się Directionerką. Jest to zdecydowanie coś więcej niż zwykły fan. Jest to pewnego rodzaju obietnica dla mnie, którą złożyłam chłopakom, że będę z nimi zawsze, do końca. Nie ważne czy jest dobrze, czy źle ja zawsze jestem i chcę ich wspierać. Przecież są oni tylko ludźmi i jak każdy z nas popełniają czasem błędy, więc z tego powodu nie będę od razu się od nich odwracać. One Direction tworzą według mnie wspaniałą muzykę, dzięki której już nie raz uśmiech  czy łzy wkradły się na moją twarz. Zdarzały się i czasy, gdy to właśnie oni podnieśli mnie na duchu, gdy czułam, że nie mam już sił. Dzięki nim wierzę, że marzenia się czasem spełniają, wystarczy tylko chcieć i dążyć do ich spełnienia. Jednym z nich jest właśnie możliwość spotkania ich i powiedzenia, jak bardzo ich kocham, ile dla mnie znaczą.
Nie jestem z nimi od samego początku, ale wiem, że chcę zostać do końca. Uwielbiam patrzeć na nich z roześmianymi twarzami, słuchać ich wspaniałych głosów oraz oglądać, jak robią z siebie idiotów na oczach fanek, które wypełniają największe stadiony na świecie.
Mogę także wspomnieć, że dzięki nim poznałam kogoś naprawdę wspaniałego. Wraz z Mariką znamy się już półtora roku, spotykamy się i nie wiem jak ona, ale ja uwielbiam z nią pisać ( poznałyśmy się przed premierą filmu This is us).
Podsumowując, ta piątka chłopaków z wysp jest moim wszystkim. Są moim oczkiem w głowie i oddałabym wszystko, aby móc przytulić każdego z osobna albo znaleźć się w pierwszym rzędzie na ich koncercie. Wiem, że nie każdy ich lubi i zdecydowanie rozumiem to, każdy ma inny gust muzyczny, jednak szacunek wszystkim się należy :)




A wy macie idola? 

You May Also Like

8 komentarze

  1. Avrli ,Demi ,Justin <3
    xcarli3x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie napisałaś :)
    Ja tak samo nie byłam z nimi od początku, ale będę do końca ^^ ja pierwszy raz o nich usłyszałam w listopadzie 2011 roku, ale uznałam, że to jakieś ''pedałki'' czy coś. Dopiero w maju 2012 zaczęłam ich słuchać :) a dziś to moi najlepsi idole na świecie <3 kocham ich całym serem :)
    Oprócz tego moim idolem jest Ed Sheeran i Lana Del Rey :)
    blog-kilk

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam One Direction <3 dla mnie są niesamowici. Oprócz nich moim idolem jest też Beyonce.
    mbmalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam idoli :)
    Interesująca historia.
    http://modajestnaszapasja.blogspot.com/2015/01/xxx.html
    Każdy komentarz i obserwacja motywuje do dalszej pracy! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja osobiście uwielbiam Lanę Del Rey i Selenę Gomez ;)
    faszynerka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Lane del Rey i Słonia. Ich przede wszystkim <3 Ciekawie piszesz, będę zaglądać :*

    ♡❀ imagine-yuki.blogspot.com ❀♡

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz!